Niejadek na koloniach

Wielu rodziców bardzo chętnie podjęłoby decyzję o wysłaniu dziecka na kolonię. Nic dziwnego, szczególnie w sytuacji, gdy stają przed obliczem typowego, wakacyjnego problemu: jak zorganizować dziecku wakacyjne atrakcje i zapewnić odpowiednią opiekę. Często jednak opiekunowie obawiają się, że ich pociecha nie poradzi sobie z kolonijnymi warunkami. Jednym z elementów budzących spore wątpliwości jest kwestia jedzenia. Dziecko, które wybiera się na kolonie, powinno potrafić rozpoznawać swoje potrzeby i nie bać się ich komunikować.

Podczas wyjazdu opiekun kolonijny ma na oku przynajmniej kilkanaście osób, więc może nie mieć możliwości, by każdego indywidualnie dopytywać, czy ma ochotę na coś do jedzenia czy do picia. Stanowi to szczególne zmartwienie dla rodziców niejadków. Warto jednak wiedzieć, że podczas wakacyjnych wyjazdów apetytem dziecka często rządzi swoisty „instynkt stadny”, który każe maluchowi zjeść przynajmniej niewielki posiłek, by nie odstawać od grupy. Oczywiście, możesz poprosić wychowawcę, by zwrócił szczególną uwagę na twoją pociechę. Pamiętaj jednak, że możesz w ten sposób nieco uprzykrzyć swojemu maluchowi wyjazd.

Najlepiej, jeśli zaufasz swojemu dziecku na tyle, by uznać, że na pewno nie pozwoli sobie głodować.